sobota, 21 kwietnia 2012

Wstępniak


Niniejszy tekst jest wprowadzeniem do serii artykułów dotyczących sposobów operowania na rynku Forex, oczywiście w celu osiągania zysków i powiększania swojego kapitału. Poradników i tutoriali poświęconych tej tematyce, zarówno w postaci książek, jak i stron internetowych jest już bardzo wiele. Poniżej zatem postaram się zwięźle przedstawić, co będzie stanowić istotne cechy mojego wywodu, czym chciałbym przyciągnąć uwagę czytelnika. A zacznę od wyjaśnienia tytułu.

Będąc z wykształcenia matematykiem ogólnie interesuję się strategiami działania na rynkach finansowych, a w szczególności na Forex. Co więcej, interesuje mnie wyłącznie podejście gdzie decyzje podejmowane są nie według "widzimisię" inwestora, a na podstawie ściśle określonych reguł działania. Te reguły, odpowiednio skodyfikowane, stanowią właśnie ALGORYTM, który odpowiednio zaimplementowany daje nam wyniki - sygnały nakazujące kupno lub sprzedaż, a używając terminologii Forex: zajmowanie/opuszczanie/odwracanie pozycji.

Idąc dalej, dzięki dostępności danych historycznych notowań takich czy innych instrumentów finansowych (kontraktów na waluty, ale również i towary czy indeksy akcji), możemy prześledzić efekty zastosowania różnych algorytmów operujących na tych instrumentach, czyli dokonać SYMULACJI ich działania w warunkach zbliżonych do realnych. Wyniki tych symulacji możemy poddać obiektywnej, krytycznej acz rzetelnej ocenie, zanim zainwestujemy choćby jedną złotówkę w daną strategię. I to jest metoda, której inwestor "widzimisiowy" nie jest w stanie zastosować - ze względu na subiektywność i niepowtarzalność jego decyzji.

Ostatnim, najbardziej przewrotnym hasłem, które umieściłem w tytule, jest SPEKULACJA. Interesuje mnie, oczywiście jego rozumienie, jako "kupić tanio, sprzedać drogo" (z różnymi wariantami, charakterystycznymi dla rynków terminowych). Jest jednak jeszcze inne jego znaczenie: "spekulować na jakiś temat", czyli rozważać coś, snuć przypuszczenia, domysły, stawiać prognozy. I ten aspekt ja neguję, wręcz świadomie go odrzucam. Nie interesuje mnie, czy przez najbliższy rok będzie trwać hossa czy bessa na takim lub innym rynku, czy nasza waluta się wzmocni czy osłabi względem innych, jak również perspektywy wzrostu/spadku popytu na jakieś metale szlachetne lub surowce. Mnie interesuje tylko zarabianie pieniędzy na tych rynkach. Co więcej - moja niechęć do przewidywania przyszłości i stawiania prognoz, nawet w ścisłej, matematycznej postaci, zostanie zamanifestowana w sposób konstruktywny. Planuję przedstawić przykłady metod prognozowania, które choć oparte na racjonalnych przesłankach, nie muszą wcale prowadzić do strategii o lepszych zyskach niż inne strategie takich prognoz explicite nie wymagające. Oczywiście, wszystkie takie przykłady będą poparte wynikami obliczeń na konkretnych danych.

W początkowych tekstach będę przedstawiać elementarne koncepcje, na których bazują moje strategie. Oczywiście postaram się precyzyjnie wyjaśniać pojęcia, jakimi operuję, jednak encyklopedyczne definicje będę podawać tylko w niezbędnych przypadkach. Najczęściej będę wskazywać, gdzie można je znaleźć. Blog z zasady ma przyciągnąć czytelnika jakąś oryginalną treścią, co mam nadzieję, uda mi się osiągnąć. Zapraszam zatem do lektury kolejnych tekstów.

3 komentarze:

  1. Bardzo mnie cieszy powstanie bloga o takiej tematyce. Będę śledził go z dużym zainteresowaniem. Powodzenia życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynam zatem przygodę matematyka na rynku forex.

    OdpowiedzUsuń