piątek, 15 lutego 2013

Cura, ut valeas!


Dzisiejszy wpis stanowi zakończenie serii tekstów publikowanych w tym miejscu i zarazem pożegnanie z Wami, Drodzy Czytelnicy. Zdając sobie sprawę z nagłości tej decyzji, szczególnie w obliczu przerwania niedawno rozpoczętego wątku tym bardziej boleśnie odczuwam antycypowane skutki mojej decyzji. Jednak ważne powody osobiste nie pozwalają mi na kontynuowanie pisania i zamieszczania artykułów na tym blogu.

Przede wszystkim jednak należą się tutaj słowa wdzięczności dla wszystkich, którzy od kilku miesięcy oddają się lekturze moich tekstów. Dzieląc się swoją skromną wiedzą, zarazem sam wiele się nauczyłem. Niewątpliwie istotnie przyczyniły się do tego wszelkie pytania, uwagi i komentarze z Waszej strony.


Wspomniane w początkowym akapicie zagadnienie zarządzania kapitałem i algorytm, który chciałem przedstawić i zaproponować wspólne prześledzenie jego implementacji, niestety zapewne będzie musiało długo poczekać na kontynuację. Przedstawiona w poprzednim odcinku formuła zawiera jedynie maksymalne nominalne obsunięcie dla pojedynczej trajektorii strategii. Robocza wersja arkusza, której nie zdołałem zamieścić w poprzednim wpisie, stanowi zalążek właściwej implementacji. Można powiedzieć, że raczej jest to drobna ilustracja małego fragmentu przedstawianej idei. Sądzę przy tym, że właściwa jej realizacja (jeśli uda mi się do niej powrócić) dokona się przy użyciu innych, już bardziej zaawansowanych narzędzi.

Rozpoczynając serię swoich tekstów kierowałem się starorzymską dewizą ‘Veni, vidi, vici’ – ostatecznie taki jest cel naszych operacji na rynkach instrumentów pochodnych. Koleje losu sprawiają, że żegnam się z Wami innym pozdrowieniem. Pozostaje mi wyrazić nadzieję, że nie żegnamy się na zawsze!

5 komentarzy:

  1. Mam nadzieję że wróci Pan do pisania bloga-wpisy tu są dla mnie jedynymi z najlepszych w sieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niczego nie przesądzam, jednak poczekajmy co najmniej 'póki się pokrzywy pod chłopskim płotem nie zaczną zielenić' (cytując fragment baśni M. Konopnickiej).
      Mając świadomość że moje teksty mają bardzo otwarty charakter i raczej stawiają pytania niż udzielają odpowiedzi, tym bardziej cieszy mnie każde uznanie ze strony czytelnika.

      Usuń
  2. Panie Michale, życzę zdrowia i wierzę, że jeszcze powróci Pan do pisania tego jakże ciekawego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, ponieważ pisanie tekstów tutaj oraz rozmowy z czytelnikami miały dla mnie duże znaczenie. Jeśli tylko warunki na to pozwolą, z chęcią powrócę, chociaż nie wiem kiedy i zapewne w nieco innej formule - "Wszystko płynie" jak powiedział Heraklit z Efezu.

      Usuń
  3. Ciekawy wpis, pozwól, że Cię dodam u siebie: http://blogiopieknychwnetrzach.blogspot.com/ Ania

    OdpowiedzUsuń