środa, 2 maja 2012

Momentum i equilibrium na Forex czyli o braku wiatru w żaglach i łapaniu spadającego noża.


Jedną z reguł działania nie tylko na rynkach kapitałowych, ale nawet w życiu codziennym jest zasada „kup tanio, sprzedaj drogo”. Reguła dość jasna, intuicyjnie zrozumiała. Powiedzmy więcej, na rynku konsumenckim funkcjonuje nawet wersja uproszczona, ograniczona do pierwszej części: „kupuj, bo jest tanio”. Ileż to razy klient wydaje pieniądze na zakup towaru, dając się skusić na różne okazje i przeceny...

Na rynkach kapitałowych, w szczególności na Forex funkcjonuje też inna zasada: „kup drogo, sprzedaj jeszcze drożej”. Reguła już mniej intuicyjna, chociaż również dla niej można znaleźć analogię z codziennego życia: „kupuj pomimo że jest drogo, bo potem będzie jeszcze drożej”. Przypomnijmy sobie, jak w ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z galopującą podwyżką cen cukru. Oczywiście, zachowania konsumentów raczej nie były motywowane chęcią późniejszej odsprzedaży gromadzonych zapasów, jednak ogólna idea tego zjawiska jest podstawą konstrukcji elementarnych strategii działania na rynkach kapitałowych.

Na początek warto przypomnieć sobie, co opisywałem w poprzednim artykule, że na rynku Forex można wirtualnie sprzedać walutę nawet jeśli się jej fizycznie nie posiada, co odpowiada zajęciu pozycji krótkiej. Zatem w przypadku pierwszej zasady istnieje jej symetryczna wersja: „sprzedaj drogo, odkup taniej”. Z kolei druga reguła ma swoje zwierciadlane odbicie: „sprzedaj tanio, odkup jeszcze taniej”.

Co ciekawe, wśród inwestorów działających na Forex druga reguła jest bardziej znana, należy ona wręcz do kanonu zasad działania. Sprowadza się ona do koncepcji inwestora podążającego za trendem. Używając analogii z fizyki nawiązuje to do wykorzystania zjawiska bezwładności, czasami określanego jako momentum. Obiekt, który wykonuje silny, znaczący ruch w pewnym kierunku, zapewne będzie go kontynuować, analogicznie kursy walut na rynkach. Warto zatem wykorzystać ten impet w celu zrealizowania zysku wynikającego z różnic kursów.

Nasuwa się tutaj porównanie do wskakiwania do ruszającego pociągu. Warto wskoczyć do niego, kiedy dopiero rusza z peronu. Jednak należy wyraźnie wskazać tutaj ograniczenia i trudności wynikające ze stosowania tej zasady. Po pierwsze, konieczne jest decydowanie, jaki ruch cen jest uznawany za znaczący. Wyznaczanie poziomów i zakresów ruchów wymaga stosowania algorytmów precyzyjnie je określających na podstawie analizy kursów w przeszłości. Algorytmy, jakie można stosować w podejmowaniu tych decyzji, stanowią obszerny zbiór i będą przedmiotem dalszych rozważań.

Jednak niezależnie od tego, na inwestora podążającego za trendem czyhają pewne pułapki. Kurs waluty, którą on operuje może przez pewien czas nie wykazywać wyraźnych trendów, wykonując krótkie ruchy w dół i w górę. Jest to okres beztrendowy, często potocznie określany jako konsolidacja. Trafnym porównaniem jest tutaj okres bezwietrznej pogody dla kapitana żaglowca. Tak właśnie czuje się w tej sytuacji inwestor podążający za trendem – bezsilnie tkwi w miejscu.

A teraz wracamy do pierwszej zasady. Stoi ona na przeciwnym biegunie i reprezentuje koncepcję antytrendową – można powiedzieć, że stanowi ona dokładne przeciwieństwo tego, co opisałem powyżej. Na początek warto zacząć od porównania, ponownie z zakresu fizyki: inwestor antytrendowy bazuje na zasadzie powrotu do stanu równowagi, określanego również jako equilibrium. Oczywista jest tutaj analogia do wahadła, które odchylone od pionu, wkrótce do niego powraca, wcześniej wykonując naprzemienne ruchy w przeciwnych kierunkach.

W zakresie rynków kapitałowych sprowadza się to do przekonania, że kursy instrumentów finansowych, a w szczególności walut posiadają pewne poziomy równowagi. Znaczące odchylenie kursu od tego poziomu, co jest manifestowane przez wyraźny silny ruch, wkrótce powinno się zakończyć a kurs powrócić do poprzedniej wartości. Zatem jest to przesłanką do zajmowania pozycji długich przy niskich kursach a krótkich – przy wysokich.

W przypadku inwestora antytrendowego okres beztrendowy stanowi dość dobrą okazję Kiedy kurs waluty wykonuje oscylacje wokół pewnego poziomu, warto kupować i odsprzedawać choćby z drobnym zyskiem. Chwilę później sprzedawać aby znowu odkupić nieco taniej.

Jednak zasada symetrii działa tutaj z bezlitosną precyzją. Jeśli nagle na rynku pojawi się silny trend, to antytrendowiec staje w obliczu sytuacji, kiedy np. kupił tanio, ale zamiast zrealizować zysk obserwuje jak kurs nadal spada niczym zestrzelony myśliwiec a inwestor ponosi straty. Przestrogę przed tym można spotkać z postaci powiedzenia „nie chwytaj spadającego noża”. Oczywiście analogiczny problem ma ktoś, kto przy rozpoczynającym się trendzie wzrostowym zajął pozycję krótką.

Powyżej opisany problem jest tak stary jak świat rynków kapitałowych, nawet sprzed powstania Forex. Jak podejść do tego zagadnienia, jak rozwiązać odwieczny dylemat: z trendem czy przeciw niemu? Pewną koncepcję poradzenia sobie z tym zagadnieniem przedstawię w kolejnym odcinku, wskazując że czasami na Forex najlepiej radzą sobie bracia bliźniacy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza